PODARUJ SOBIE TROCHĘ MIŁOŚCI W 5 PROSTYCH KROKACH + 30-dniowe wyzwanie!



Statystyki jak szalone nie przestają wciąż rosnąć - posty czytacie o każdej porze dnia i nocy, a wyświetlenia bloga zbliżają się do ćwierć miliona! Niesamowite!
Bardzo cieszy mnie fakt, że tak polubiliście to małe miejsce w Internecie, które dla Was tworzę ;) Dzięki temu wiem, że warto spędzać godziny przygotowując dla Was perfekcyjnie z mojej strony dopracowane posty i treści, które choć w drobnej mierze przyniosą Wam więcej radości z życia codziennego, uśmiechu, czy chociażby odprężenia przy dobrej lekturze (mam nadzieję).
A teraz do rzeczy.


Nikt nie zadba o nas tak, jak my sami. Znamy się najlepiej, wiemy dokładnie, kiedy mamy ochotę na towarzystwo, a kiedy na ciszę w czterech ścianach, kiedy jesteśmy naprawdę szczęśliwi, a kiedy trochę mniej. I tylko my sami możemy podziękować sobie za to, że jesteśmy.

Uważasz, że w zupełności doceniasz samego siebie? Że wynagradzasz się za to, kim jesteś? I że w ogóle jesteś? To z sobą samym przebywasz calutką dobę, z sobą budzisz się i zasypiasz każdego dnia od nowa.

Podziękuj sobie za cierpliwość do samego siebie. Wynagrodź momenty, w których nie zwracałeś na siebie zbytniej uwagi, zaniedbywałeś podstawowe potrzeby - jak sen, czy regularne posiłki.
Nie trzeba do tego zbyt wiele. Wystarczą drobne zmiany w nawykach. Kilka chwil wyłącznie dla siebie. Gwarantuję Ci, że to właśnie drobnostki mają największe znaczenie. Ich prostota i prawdziwość.



1) Porządek w szafie = porządek w głowie

Jestem z tych osób, które nie potrafią się skupić w bałaganie. Lubię, gdy wszystko wokół mnie ma swoje miejsce, gdy wiem, gdzie co znajdę w razie nagłej potrzeby.
Nie jestem pedantką, oj nie. Ale lubię kontrolować rzeczy, którymi się otaczam.

Odkryłam, że samo robienie porządków niesamowicie mnie uspokaja. Gdy mam zbyt wiele myśli i czuję, że lada moment mogę wybuchnąć - zabieram się za sprzątanie. Najlepiej działa na mnie odświeżenie szafy, pranie i zmiana pościeli :)

Zaczynam więc od wrzucenia nieświeżych rzeczy do pralki i zabieram się wtedy za garderobę. Wyciągam z niej absolutnie wszystko, przecieram dokładnie półki, montuję nowe zawieszki zapachowe (białe kwiaty i wrzos, to moi faworyci!) i zabieram się za ubrania.
Wszystko, czego nie miałam na sobie od przynajmniej miesiąca (nie oczywiście z powodu pogody) odkładam na bok, a w szafie układam jedynie te rzeczy, które lubię i rzeczywiście noszę.
Wszystko tematycznie / kolorystycznie. Daję sobie na to czas, nie spieszę się z niczym. Każda rzecz leży w danym miejscu z jakiegoś powodu - nigdy ot tak. Topy, t-shirty, bluzki z długim rękawem, odzież sportowa, sukienki, koszule... Każde ubranie ma swoją strefę.
Po wszystkim wystawiam na Internet odłożone wcześniej ubrania, które jak to u mnie nie mają nawet śladu noszenia i zabieram się za wywieszenie prania oraz założenie nowej, pachnącej pięknie pościeli.

I cóż... po kłopocie. Problemy gdzieś się rozwiewają, dom pięknie pachnie, a ja jestem szczęśliwa, bo nie tylko jestem w tym momencie pozbawiona kilku bezsensownych myśli, ale także jakby spełniona - czuję, że w produktywny sposób zapełniłam czas, który mój umysł chciał przeznaczyć na ślęczenie nad negatywnymi i niekoniecznie istotnymi myślami.
Uwierz mi - wystarczy jedno pranie, by większość problemów zmalała do minimum lub nawet całkiem odeszła w niepamięć.


2) Wieczór relaksacyjny

Wystarczy nawet raz w tygodniu, abyś poczuł, że robisz dla siebie coś wyjątkowego. Długa, gorąca kąpiel, zapach ulubionych świec, odprężająca muzyka, maseczka, peeling... Dla każdego coś dobrego.
Ważne, żeby przeznaczyć ten czas w pełni na siebie. Bez szeleszczącego w tle telewizora, bez brzęczących co chwila powiadomień w telefonie.

Poświęć sobie tę godzinę tygodniowo - zapewnij najlepsze domowe SPA,  na jakie Cię stać. Poproś bliską osobę o masaż, przygotuj odprężającą, rozgrzewającą herbatę, poczytaj ulubioną książkę.
Spraw, że zwykły wieczór stanie się wyjątkowy!


3) Zrób listę!

Nie jestem w stanie opisać słowami, ile w moim życiu zmieniło robienie list. Kiedy wstaję rano i wiem, co dokładnie muszę danego dnia zrobić, mój dzień nabiera całkiem nowego kształtu. Czuję się zmotywowana, produktywna, potrzebna. Wiem, że są rzeczy i zadania do wykonania, które same się nie załatwią. Budzę się z poczuciem, że mam do wykonania misję!
Nie tracę czasu na bezcelowe krzątanie się po mieszkaniu, czy biurze. Rozplanowuję zajęcia tak, aby nie zostawiać sobie na to wolnych chwil. Szkoda mi bowiem każdej jednej z nich.

Jeśli jednak nadal nie jesteś przekonany do takiego planowania dnia lub masz inne sposoby, które sprawdzają się w Twoim przypadku o niebo lepiej... i tak zrób listę. 

Ale nie, nie taką, w której planujesz, a taką, w której sobie przypominasz, doceniasz.
Najlepszy sposób na gorszy dzień? Zrób listę najlepszych przyjaciół z anegdotkami o nich, listę najlepszych wspomnień z tamtego roku, listę koncertów, na które chciałbyś się wybrać, listę osób, które Cię inspirują, listę najlepszych komedii... Ważne, żeby były to pozycje pozytywne.
Samo myślenie o przyjemnych rzeczach sprawi, że poczujesz się sto razy lepiej. A przy okazji docenisz jak wiele dobra jest w Twoim życiu i przypomnisz sobie, że pozytywnym wspomnieniom nie ma tak naprawdę końca.


4) Odłącz się

Świat się bez Ciebie nie zawali, jeśli na godzinę lub dwie pozostaniesz OFF-line. Wycisz telefon, wyłącz telewizję, zamknij laptopa. Pozwól sobie na odrobinę odpoczynku. Życie jest TU i TERAZ, nie w sieci. Nie musisz być dostępny przez całą dobę - dodasz nowe zdjęcie na Instagram równie dobrze za godzinę, odpiszesz na komentarz pod filmikiem, w którym Cię oznaczono nieco później, Tweetniesz za jakiś czas. Nic się nie zmieni, wszystko będzie na swoim miejscu, gdy wrócisz.

Uzależnienie się od Internetu jest w tych czasach codziennością. Założę się, że Ty również jesteś albo byłeś fanatykiem przebywania w sieci. Ja również. Ale to tylko dodatek do życia, który życia nie zastąpi.

Daj sobie odetchnąć. Zajmij się tym, co masz w zasięgu ręki - ile razy sprawdzenie powiadomienia zamieniło się w godzinę lub dwie? Ile rzeczy odłożyłeś przez to na potem, które nigdy nie nastało? Ile ominęło Cię przez to ciekawych rozmów? Na pewno sam potrafisz sobie odpowiedzieć na te pytania. Było warto?


5) Potraktuj sen jako luksus

Nie każdy może sobie pozwolić na pełne 8 godzin snu. Nie wszyscy mamy na to niestety czas. A przecież sen to jedna z najistotniejszych do zaspokajania potrzeb!
Zacznij więc doceniać wieczory i czas tuż przed zaśnięciem. Na godzinę przed snem wyłącz wszystkie urządzenia, wycisz powiadomienia i zajmij się czymś, co wprowadzi Cię w lekki, przyjemny, odprężający stan. Poczytaj książkę, porozmawiaj z partnerem, zajmij się planowaniem następnego dnia, pomyśl o wszystkich dobrych rzeczach, jakie Ci się dzisiaj przytrafiły albo po prostu poleż z zamkniętymi oczami i odpłyń w marzenia.

Spróbuj się odprężyć, wpuść do pokoju trochę świeżego powietrza, pooddychaj. Daj sobie odpocząć jeszcze zanim zaśniesz - wtedy sen da Ci o wiele więcej energii na następny dzień.



A teraz coś specjalnego! 

Pomyślałam sobie, że fajnie by było poznać Was bliżej i dać Wam coś prosto od siebie. I stąd też pomysł na 30-dniowe wyzwanie pon nazwą "Podaruj sobie trochę miłości".
Zasady są proste - dołączamy do stworzonej na fejsie grupy, gdzie codziennie będę wrzucać jedno bardzo łatwe do wykonania i praktycznie nie zabierające czasu zadanko. Nie musicie się do niego w żaden sposób przygotowywać, więc bez obaw! Wszystko będzie się rozgrywać właśnie tam - więc nie zapomnijcie dołączyć z linku poniżej.

Oczywiście żadne z nich nie dotyczy mnie, a tylko i wyłącznie Was samych. Będą to rzeczy związane z tym postem - krótkie wskazówki i drobne detale, które sprawią, że każdy dzień nabierze pozytywniejszego wydźwięku. Obiecuję Wam - będziemy się świetnie razem bawić!
A przy okazji zobaczycie jak niewiele trzeba, by okazać sobie samemu troszkę więcej miłości.

Zaufaj mi i dołącz. Zaczynamy z pierwszym września :)
Kliknij w link poniżej ("podejmuję wyzwanie") - przekieruje Cię bezpośrednio do grupy!

PODEJMUJĘ WYZWANIE




Do zobaczenia na miejscu,

To może Cię zaineresować:

0 komentarze